Jak uderzył w Ziemię meteoryt Morasko?
W ostatnim odcinku tego sezonu Radiowej Stacji Kosmicznej o tym, skąd się wziął i jak uderzył w Ziemię meteoryt Morasko.
W ostatnim odcinku tego sezonu Radiowej Stacji Kosmicznej o tym, skąd się wziął i jak uderzył w Ziemię meteoryt Morasko.
W Radiowej Stacji Kosmicznej dziś o satelitarnych oczach Wojska Polskiego. Dobrze, że armia je ma, ale bez mózgu byłyby na nic. A mózg znajduje się w Lesznie.
W Radiowej Stacji Kosmicznej dziś o naukowcu, który stwierdził, że Ziemia ma trzy księżyce. Nie jest jasne, czy miał rację, ale to wybitny astronom z Wielkopolski.
W Radiowej Stacji Kosmicznej dzisiaj o tym, że cała Europa pokłada wielkie nadzieje w firmie Iceye {ajsaj}, która oferuje zdjęcia z dowolnego miejsca na Ziemi w niemal dowolnym momencie. Aż chciałoby się, żeby takie przedsiębiorstwa powstawały w Wielkopolsce. Ale tak nie jest.
Dzisiaj narzekania, dla odmiany nie na europejską, a amerykańską astronautykę. NASA niegdyś dumnie sięgała tam, gdzie wzrok nie sięga. Dzisiaj sięga tak daleko, jak pozwala jej budżet. Czyli niezbyt daleko.
W Radiowej Stacji Kosmicznej dzisiaj o szczycie zorganizowanym przez prezydenta Francji, który postanowił zaprowadzić ład na niskiej orbicie okołoziemskiej. Najważniejsi autorzy bałaganu jednak się nie zjawili.
W Radiowej Stacji Kosmicznej dzisiaj o statku, która ponoć denerwuje wrogów Ameryki. Stany Zjednoczone lubią się chwalić, że go mają, ale o szczegółach mówią niechętnie.
Dzisiaj o tym, że Niemcy wystrzelili w kosmos nową rakietę. Europie na pewno się przyda, bo u nas krucho z transportem na orbitę. Oby tylko nie skończyło się jak z pewną firmą, która chciała latać w kosmos z Powidza.
Dzisiaj o ludziach, którzy mimowolnie przyczynili się do podboju kosmosu i kosztowało ich to życie. Nie chodzi o astronautów ani obsługę naziemną, tylko o ofiary najwybitniejszego konstruktora rakiet w historii, który zresztą pochodził z Wielkopolski. Ale nie ma się czym chwalić.
W Radiowej Stacji Kosmicznej dzisiaj o tym, że nawigacji satelitarnej w Wielkopolsce można ufać bardziej niż - dajmy na to - w Trójmieście. A najlepiej nie ufać wcale i polegać na papierowych mapach. W końcu wróg nie śpi.
1/3
Następna strona